Recenzja Microsoft Surface Keyboard

Wymagania

Przyszedł wreszcie moment, w którym moja poprzednia klawiatura odeszła na zasłużoną emeryturę. Przez bardzo długi czas używałem bardzo przyzwoitej Microsoft Wireless Keyboard 3000 v2.0, która służyła zarówno do pracy, jak i do grania. Czas odcisnął jednak na niej swoje piętno – z podpórki pod nadgarstki zaczęła schodzić szorstka powłoka, częściej używane klawisze brzydko się powycierały i razem z estetyką spadł też komfort pracy. Ponadto jakiś czas temu wyposażyłem się w notebooka z klawiaturą membranową, w której zakochałem się od pierwszego wciśnięcia klawisza. Wielka, czarna klawiatura wylądowała więc w szafce w charakterze backupu – trzeba bowiem uczciwie jej oddać, że do samego końca działała bez zarzutu.

Wiele lat doświadczeń z intensywnym używaniem klawiatur do różnych zadań sprawiło, że zacząłem im stawiać cały szereg wymagań. I ku mojemu zdziwieniu, bardzo mały odsetek klawiatur na polskim rynku był w stanie je spełnić. Oto i one:

  • Połączenie bezprzewodowe. Plączące się po biurku kable, zahaczające o leżące na nim przedmioty i utrudniające sprawne odłożenie klawiatury i myszy na bok, stały się dla mnie dealbreakerem. Preferuję również klawiatury z dedykowanym odbiornikiem, bo Bluetooth czasami bywa kłopotliwy
  • Standardowy układ klawiatury. Mam tu na myśli ten, który znany jest jako US albo International (lub w skrócie Intl). W szczególności Enter jest wąski, Backslash znajduje się nad Enterem, lewy Shift oraz Backspace są szerokie, Ewentualny Fn jest pomiędzy lewym Ctrl i Alt i tak dalej. Mam już wypracowaną pamięć mięśniową, która pozwala mi pisać na klawiaturze bardzo szybko i bezwzrokowo, ale to działa tylko wówczas, gdy klawisze znajdują się w miejscach, w których ich oczekuję. Szkoda mi tracić czasu na przyzwyczajanie się do zupełnie nowego układu, a szczególnie, że ten standardowy jest również obecny w notebookach, na których pracuję, na klawiaturze w pracy, na komputerze żony i tak dalej.
  • Klawiatura membranowa z przyciskami wyspowymi. Przede wszystkim jest cichutka i wygodna (dystans pomiędzy klawiszami powoduje, że praktycznie nie ma możliwości omyłkowo wcisnąć nie tego klawisza co trzeba). Niski skok klawiszy odpowiada mi też znacznie bardziej niż wysoki.
  • Zasilanie bateryjne. Znacznie bardziej wolę urządzenia zasilane bateriami niż wbudowanym akumulatorem, bo tego ostatniego nie da się samodzielnie wymienić w przypadku zużycia.
  • Rozsądny czas pracy. Akceptowalnym czasem są dla mnie, powiedzmy, trzy miesiące. Wiem też z doświadczenia, że jeżeli urządzenie jest naprawdę dobrze zaprojektowane, to na dwóch bateriach AA jest w stanie pociągnąć nawet rok (zobacz: Logitech M705 Marathon)
  • Renomowana firma. Osobiście staram się raczej kupować produkty znanych marek w nadziei, że będą mi bezawaryjnie służyły przez dłuższy czas.

Czy naprawdę są to wygórowane wymagania? A jednak klawiatur, które spełniają wszystkie z nich jest dosłownie kilka.

Opcje

Poszukiwania były wyjątkowo irytujące, bo raz po raz okazywało się, że urządzenie, które wydawało się być bardzo obiecujące, nierzadko rażąco łamie jedno z moich wymagań. Musiałem na przykład z marszu odrzucić wszystkie produkty Logitech, bo firma ta z uporem maniaka sprzedaje na polskim rynku klawiatury z dużym, dwuwierszowym Enterem. Zdesperowany chciałem zamówić nawet klawiaturę w Stanach Zjednoczonych z transportem do Polski, ale sklep wtedy automatycznie przełączył się na polską stronę i koło się zamknęło. Tym sposobem odpadła, skądinąd zbierająca bardzo pozytywne recenzje, Logitech MX Keys.

Zdarzały się nawet takie produkty, które odpadały dosłownie w ostatniej chwili. Mało zabrakło, żebym wpakował się w zakup klawiatury HP Pavilion 600, która wydawała mi się po prostu idealna. Uratował mnie jednak ktoś, kto przytomnie dodał komentarz do swojej oceny produktu. Okazało się bowiem, że sklepy niespecjalnie chwalą się faktem, iż w klawiaturze tej nie da się w żaden sposób na stałe przywrócić „normalnego” działania klawiszy funkcyjnych (F1-F12). Są one multimedialne na stałe, więc żeby na przykład zamknąć aplikację, trzeba wcisnąć Alt+Fn+F4, a nie Alt+F4. Taka klawiatura kompletnie nie nadaje się do jakichkolwiek profesjonalnych zastosowań.

Najpierw zdecydowałem się na zestaw klawiatura + mysz Dell KM717. Nie rozumiem zupełnie, dlaczego nie można kupić ich osobno – mysz natychmiast powędrowała do szuflady. Klawierka okazała się fantastyczna… tylko że po nieco ponad miesiącu używania się zepsuła (nie da się sparować urządzenia przez Bluetooth na 2. slocie, co niestety wygląda na znany problem). Wraca więc do sklepu w ramach gwarancji, a ja tymczasem zdecydowałem się dać szansę drugiej, którą jest właśnie opisywana Microsoft Surface Keyboard. W przypadku, gdyby i ta zawiodła, w odwodzie pozostał mi jeszcze zestaw od Xiaomi o nazwie Miiw.

Design

Microsoft bardzo wyraźnie zdecydował się zaproponować produkt konkurencyjny dla słynnych Magic Keyboards od Apple. Konstrukcja klawiatury jest bardzo prosta, żeby nie powiedzieć: minimalistyczna. Z jednej strony mamy same klawisze, zaś z drugiej podpórkę, stanowiącą jednocześnie slot na baterie, i wytłoczony, niewielki napis „Microsoft”. Przycisk do uruchomienia parowania Bluetooth ukryty jest na lewej ściance podpórki. Stan przełączników, takich jak NumLock, ScrollLock, CapsLock i Fn prezentowany jest przy pomocy dyskretnych, białych diod znajdujących się bezpośrednio na klawiszach. Gdy klawiatura przechodzi w tryb uśpienia, diody gasną, ale podczas pracy są cały czas włączone. Znam zwolenników takiego rozwiązania, choć mnie nie przeszkadzałoby zupełnie, gdyby diody świeciły się tylko podczas przełączania – jak ma to miejsce w Dell KM717. Takie rozwiązanie z pewnością wpłynęłoby pozytywnie na czas pracy na bateriach. Ostatnim elementem jest ukryta dioda znajdująca się zaraz nad klawiszami strzałek. Sygnalizuje ona powolnym miganiem gotowość do przeprowadzenia procesu parowania.

Klawiatura utrzymana jest w szarej tonacji – obudowa jest nieco jaśniejsza, zaś klawisze trochę ciemniejsze. Opisy klawiszy są białe, przez co nie kontrastują zbyt dobrze z tłem, ale śmiem twierdzić, że może to powodować problemy tylko w przypadku osób z istotnymi wadami wzroku lub w bardzo słabym oświetleniu. Microsoft zdecydował się na prostą, elegancką czcionkę bezszeryfową, która idealnie pasuje do profesjonalnego stylu urządzenia. Nie znajdziemy tu nic niestandardowego oprócz klawiszy funkcyjnych, które wyraźnie wyeksponowane są jako multimedialne. Nie rozumiem zupełnie, dlaczego twórcy klawiatur próbują traktować klawisze funkcyjne jako „przestarzałe”, pomimo tego, że w środowisku profesjonalnym są one wciąż szeroko używane.

Bardzo miłym akcentem jest pokrywa komory baterii. Microsoft zastosował tu rozwiązanie bardzo rzadko spotykane, ale jednocześnie niesamowicie wygodne – otóż klapka mocowana jest magnetycznie. Aby ją zdjąć, wystarczy tylko lekko pociągnąć, a po wymianie baterii płynnie wskakuje ona z powrotem na swoje miejsce.

Urządzenie zdecydowanie wygląda na produkt premium. Nie znajdziemy tu żadnych elementów, których zadaniem jest sztuczne wyróżnienie spośród konkurencji (na przykład jaskrawych akcentów, fikuśnej czcionki, wyżłobień itp.), co zdecydowanie dodaje jej charakteru. Klawiatury takiej spodziewałbym się z pewnością w każdym miejscu, które ma być odbierane jako prestiżowe, jak choćby w banku, na stanowiskach obsługi w autoryzowanych serwisach czy też u prawnika. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by używać jej również w domowym zaciszu – jeżeli tylko trafi ona w czyjś gust.

Układ

Microsoft Surface Keyboard to pełna klawiatura QWERTY z kompletnym blokiem numerycznym. Klawisze rozmieszczone są w jednotlitym bloku, w szczegolności nie znajdziemy żadnej dodatkowej przerwy pomiędzy blokiem alfanumerycznym a klawiszami funkcyjnymi, klawiszami strzałek i nawigacji czy też blokiem numerycznym. Klawiatura jest dzięki temu trochę bardziej kompaktowa, ale trzeba się też do niej trochę przyzwyczaić. Rozwiązanie takie spotkamy też w innych klawiaturach od Microsoftu, na przykład w Microsoft Wireless Desktop 850.

Sam układ jest bardzo standardowy, z niewielkimi tylko różnicami. Te możecie znaleźć na poniższym diagramie.

Wśród zmian znajdziemy:

  • Klawisz Printscreen nad Backspace
  • Scroll lock w miejscu, gdzie normalnie znajduje się Printscreen
  • Pause w miejscu, gdzie normalnie znajduje się Scroll lock
  • Num lock w miejscu, gdzie normalnie znajduje się Pause
  • Dodatkowy przycisk Clear w miejscu, gdzie normalnie znajduje się Num lock

Mniej zauważalną na pierwszy rzut oka zmianą jest również położenie prawego klawisza Alt (znanego też jako AltGr). Został on bowiem umieszczony mniej więcej o szerokość klawisza w prawo w stosunku do jego położenia w innych klawiaturach. Daje się to odczuć szczególnie podczas wprowadzania polskich liter, gdy zamiast „ą” wprowadzimy ” a”. Z doświadczenia mogę jednak uspokoić, że do zmiany tej można się dosyć szybko przyzwyczaić. Dosyć powiedzieć, że choć na samym początku miałem z tym trochę problemów, to gdy pisałem niniejszy tekst na tej właśnie klawiaturze, opisana sytuacja nie zdarzyła mi się już ani jeden raz.

Klawiatura oferuje cztery dodatkowe przyciski skrótów, umieszczone nad blokiem numerycznym, gdzie zwykle znajdują się wskaźniki stanu Num lock/Caps lock/Scroll lock. Przy ich pomocy możemy, w kolejności od lewej do prawej:

  • Uruchomić kalkulator
  • Przełączyć widok pulpitu (odpowiednik Win+D)
  • Uruchomić aplikację wiadomości (najprawdopodobniej, w moim przypadku wciśnięcie tego przycisku nie powoduje żadnego efektu)
  • Zablokować stację (odpowiednik Win+L)

Z doświadczenia wiem, że gdy często zmienia się klawiatury, trudno jest przyzwyczaić się do dodatkowych klawiszy, które są tylko na jednej z nich. Sam korzystam na przemian z komputera stacjonarnego, prywatnego i służbowego notebooka, a w przypadku tego ostatniego czasem również z osobnej, firmowej klawiatury, więc podejrzewam, że z klawiszy tych nie będę zbyt często korzystał. Nie czarujmy się też, systemowy kalkulator jest niezbyt wygodny (zamiast niego korzystam z funkcjonalności kalkulatora wbudowanej w Z), zablokowanie stacji oraz przełączenie pulpitu można zrealizować przy pomocy zwykłego skrótu klawiaturowego, a z aplikacji wiadomości dostępnej w Windows 10 kompletnie nie korzystam.

To powiedziawszy, doceniam jednak inny, nieco bardziej subtelny aspekt dodatkowych klawiszy – dzięki nim wszystkie dały się elegancko zamknąć w prostokątnym obszarze, a jedyna „dziura” znajduje się tylko nad klawiszami strzałek. Wpływa to bardzo pozytywnie na ogólną estetykę urządzenia.

Jak już wcześniej wspomniałem, klawisze funkcyjne służą również jako klawisze skrótów do różnych operacji. Są to, w kolejności:

  • Wyciszenie dźwięku pod F1
  • Zmniejszenie głośności pod F2
  • Zwiększenie głośności pod F3
  • Przełączenie do poprzedniego utworu pod F4
  • Play/pauza pod F5
  • Przełączenie do następnego utworu pod F6
  • Zmniejszenie jasności wyświetlacza pod F7
  • Zwiększenie jasności wyświetlacza pod F8
  • Wyświetlenie systemowej wyszukiwarki pod F9
  • Wyświetlenie widoku zadań pod F10
  • Wyświetlenie panelu podłączonych urządzeń zewnętrznych pod F11
  • Wyświetlenie ustawień systemowych pod F12

Klawisze

Same klawisze mają wysokość około półtora milimetra, a wartość ta równa się jednocześnie ich skokowi. Dla porównania, klawisze w Microsoft Wireless Keyboard 3000 v2.0 wciskają się aż na głębokość 4 milimetrów. Oczywiście niewielki skok w Microsoft Surface Keyboard jest zamierzony, więc jeżeli wartość ta jest dla kogoś zbyt mała, nie warto tą klawiaturą zaprzątać sobie głowy. Dla mnie jest natomiast idealna – nie należę do osób, które piszą na klawiaturze jak na maszynie do pisania, a niewielki skok w połączeniu z membranowym mechanizmem pozwala na bardzo ciche użytkowanie.

Klawisze zrobione są z materiału, który pod dotykiem sprawia wrażenie plastiku z domieszką gumy. Daje się to wyraźnie odczuć, gdy spróbujemy przesunąć po nich palec: stawiają wtedy wyraźny opór. Przeciwdziała to ślizganiu się palców po klawiszach i oczywiście bardzo pozytywnie wpływa na wrażenia z pisania.

Trzeba uczciwie przyznać, że klawiatura pracuje bardzo cicho. Posłuchajcie sami.

Komunikacja

Klawiatura komunikuje się przy pomocy protokołu Bluetooth 4.0. To „4.0” wbrew pozorom jest bardzo istotne, bo okazało się, że dongle, którego do tej pory używałem, tego standardu nie obsługuje i do komputera stacjonarnego klawiatury nie udało mi się podłączyć. Natomiast w przypadku wszystkich notebooków, na których pracuję, parowanie odbyło się bez większych problemów.

Zasilanie

Klawiatura zasilana jest dwiema półtorawoltowymi bateryjkami AAA. W pudełku znajdują się dwie sztuki, co pozwala od razu zacząć pracę.

Mankamenty

Jak na klawiaturę tej klasy, brakuje mi w niej jednak kilku rzeczy.

Przede wszystkim szkoda, że nie ma ona włącznika. Microsoft informuje, że na pojedynczym zestawie baterii klawiatura powinna pracować do 12 miesięcy. W sklepach znajdziemy bardzo rozbieżne informacje – skrajną wartością jest nawet 1 miesiąc. Czas ten można byłoby jednak z pewnością znacznie wydłużyć, gdyby urządzenie można było po prostu wyłączyć. Wobec braku takiej możliwości zastosowano inne rozwiązanie: po pewnym czasie bezczynności klawiatura przechodzi w stan uśpienia, w którym pobiera mniej energii. Jednak „mniej energii” jest jednak wartością większą od zera, więc po pewnym czasie klawiatura i tak rozładuje się sama.

Oprócz tego oczekiwałbym również możliwości przełączenia się pomiędzy kilkoma urządzeniami. Funkcjonalność taka obecna jest w używanej przeze mnie wcześniej klawiaturze Dell KM717, oferuje ją też myszka z tamtego zestawu, a także (skądinąd rewelacyjna) mysz Logitech MX Master 3. Niestety w przypadku Microsoft Surface, za każdym razem trzeba ją parować na nowo. Jest to wyjątkowo uciążliwe.

Należy również gwoli ścisłości wspomnieć o tym, że z uwagi na prostą konstrukcję klawiatury nie ma ona żadnej regulacji nachylenia, a także brakuje podpórki na nadgarstki. Nie stanowiło to jednak dla mnie podczas pisania żadnego problemu.

Klawiatura nie jest też podświetlana, choć obecność takiej funkcji niosłaby ze sobą ryzyko znacznie szybszego rozładowania baterii.

Cena

W czasie pisania tego artykułu klawiaturę kupimy najtaniej za 419 PLN w Euro oraz Ole ole!. Średnie ceny oscylują wokół 450 PLN, co plasuje tę klawiaturę raczej w wysokiej półce cenowej.

Podsumowanie

Czy jest warta swojej ceny? Klawiaturze należą się bezdyskusyjnie wysokie noty za estetykę. Wykonanie leży na naprawdę wysokim poziomie. Pisze się na niej bardzo przyjemnie, nie sprawia też żadnych problemów w zakresie komunikacji z komputerem i nie zdarzyło mi się również doświadczyć opóźnienia podczas wybudzania, na które narzeka część internautów. Z drugiej strony brakuje fizycznego włącznika oraz boleśnie można odczuć brak możliwości przełączania się pomiędzy urządzeniami, które znajdziemy w klawiaturach z nieco niższej półki. Pomimo tych niewielkich niedogodności jest to jednak wciąż fantastyczna klawiatura, która z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom mechanizmów membranowych.

Plusy

  • Estetyka i wykonanie
  • (Prawie) standardowy układ US/Intl
  • Funkcje multimedialne
  • Optymalny skok klawiszy
  • Materiał, z którego zrobione są klawisze
  • Kompaktowe wymiary

Minusy

  • Brak wyłącznika
  • Brak podświetlenia
  • Brak możliwości przełączania pomiędzy urządzeniami
  • Wysoka cena, w porównaniu do konkurencyjnych produktów